Benzyna 5,92 zł/l, diesel 5,80 zł/l. I będzie jeszcze drożej

Andrzej Rembowski, Pixabay

Ceny paliw na stacjach zbliżają się do historycznych rekordów i wszystko wskazuje na to, że już w najbliższych tygodniach zostaną one pobite. Prognoza serwisu e-petrol.pl dla detalicznego rynku paliw na początek października zakłada dalsze podwyżki na stacjach: 5,80-5,92 zł/l dla 95-oktanowej benzyny, dla diesla 5,69-5,80 zł/l oraz 2,89-2,96 zł/l dla autogazu.

Według analityków, jako pierwszy nowe historyczne maksima cenowe powinien ustanowić autogaz, ale benzyna i diesel nie zostają daleko w tyle. Coraz droższa ropa naftowa i słabnąca w relacji do dolara złotówka jasno wskazują kierunek zmian cen na stacjach paliw w Polsce.

Duży wzrost cen paliw w rafineriach

Hurtowe ceny paliw w mijającym tygodniu wyraźnie rosły i notowania oleju napędowego pierwszy raz w historii przekroczyły poziom 4 700,00 zł/msześc. Dzisiaj diesel w rafineriach kosztuje średnio 4 727,40 zł/msześc. i jest o ponad 200 zł droższy niż w ubiegły piątek. Benzyna 95-oktanowa w tym samym czasie podrożała o 183,80 zł i w cennikach krajowych producentów metr sześcienny tego paliwa kosztuje dzisiaj średnio 4 655,40 zł.

Koniec września przyniósł wyraźny wzrost detalicznych cen oleju napędowego i autogazu. Diesel podrożał o 8 groszy i w tym tygodniu jego średnia cena w notowaniu e-petrol.pl to 5,69 zł/l. Autogaz kosztuje 6 groszy więcej i jego aktualna cena – 2,87 zł/l, to wyrównany historyczny rekord z początku 2012 r. Powoli, ale systematycznie, drożeje też benzyna i w tym tygodniu jej średnia ogólnopolska cena po wzroście o 2 grosze znalazła się na poziomie 5,84 zł/l.

Nadchodzący tydzień nie zapowiada się optymistycznie dla kierowców. Prognoza e-petrol.pl dla detalicznego rynku paliw na początek października zakłada dalsze podwyżki na stacjach i następujące przedziały cenowe dla poszczególnych gatunków paliw: 5,80-5,92 zł/l dla 95-oktanowej benzyny, dla diesla 5,69-5,80 zł/l oraz 2,89-2,96 zł/l dla autogazu.

Co postanowi OPEC?

W poniedziałek spotykają się przedstawiciele krajów tworzących porozumienie OPEC+, czyli członkowie Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową oraz niezrzeszeni w niej uczestnicy, tacy jak Rosja – będą oni musieli zadecydować, czy w warunkach, z jakimi obecnie mamy do czynienia na rynku światowym założone przez OPEC tempo znoszenia produkcyjnych limitów nie mogłoby zostać przyspieszone. Jak na razie planowane jest zwiększenie wydobycia o 400 tys. baryłek dziennie w listopadzie i grudniu. Wśród przyczyn możliwej zmiany nastawienia wymienia się np. rosnące ceny gazu ziemnego, które mogłyby skłaniać producentów energii do przestawienia się z gazu na ropę, o ile ta będzie dostępna w cenach rosnących wolniej.

Impulsem osłabiającym ostatnie zwyżki mogła być także sytuacja w USA – tamtejsza produkcja sięgnęła 11,1 mln baryłek dziennie, co daje nam poziom wyników sprzed uderzenia huraganu Ida. W tym kontekście łatwo także zrozumieć ostatnią zmianę zapasów podanych przez Energy Information Administration. Zamiast prognozowanych spadków o 1,6 mln baryłek ogłoszono bowiem zwyżkę o 4,58 mln baryłek. Rosły także zapasy średnich destylatów (zamiast oczekiwanej obniżki o 1,6 mln baryłek w dół ogłoszono wzrost o 0,38 mln baryłek). O 0,19 mln baryłek wzrosły także amerykańskie zapasy benzyn.

Oprac.: Grzegorz Maziak, Jakub Bogucki, analitycy e-petrol.pl

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane