Sędzia-komisarz zatwierdził plan restrukturyzacji PKP Cargo do 2031 r. Mimo sprzeciwu wierzycieli, sąd uznał, że strategia odejścia od węgla na rzecz transportu kontenerowego i drastyczna obniżka kosztów pracowniczych to jedyna szansa na uratowanie giganta przed upadłością. Decyzja otwiera drogę do zawarcia układu i spłaty części z 3 mld zł długu.
Plan restrukturyzacyjny PKP Cargo rodził się w bólach i spotkał się z wyraźnym oporem ze strony Rady Wierzycieli. Jednak sąd uznał, że kontynuacja sanacji według zaproponowanej wizji jest jedynym logicznym wyjściem, które chroni spółkę przed widmem natychmiastowej upadłości. Tym samym spór o to, czy plan jest zbyt optymistyczny, został rozstrzygnięty na korzyść zarządu przewoźnika, a instytucje finansowe czekające na zwrot miliardowych długów muszą zaakceptować narzucone tempo zmian.
PKP Cargo będzie w stanie zdobyć finansowanie
– To bardzo dobra wiadomość, która oznacza dla spółki możliwość wdrożenia środków restrukturyzacyjnych. Po tym postanowieniu, w oparciu o Plan Restrukturyzacyjny będziemy w stanie przedstawić wierzycielom ostateczne propozycje układowe. Po ustaleniu propozycji układowych, mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku uda nam się zawrzeć układ z wierzycielami. Z kolei po uprawomocnieniu się postanowienia o zawarciu układu, spółka będzie mogła ubiegać się o środki zewnętrzne i stanie się pełnoprawnym uczestnikiem rynku, a z naszej nazwy zniknie dodatek w restrukturyzacji – tak decyzję sądu skomentował Paweł Miłek, wiceprezes, członek zarządu PKP Cargo ds. restrukturyzacji. – Przed nami czas wytężonej pracy, ale decyzja sędziego-komisarza, to bardzo ważny krok na drodze do końca procesu sanacyjnego – dodał Miłek.
U podstaw decyzji sędziego-komisarza leży głębokie przekonanie, że PKP Cargo posiada realny potencjał do odzyskania rentowności, o ile radykalnie zmieni swój model biznesowy do 2031 roku. Plan, który właśnie zyskał moc prawną, zakłada bolesną, ale konieczną metamorfozę. Firma, która przez dekady budowała swoją potęgę na transporcie węgla, musi niemal całkowicie odwrócić się od surowców kopalnych na rzecz transportu intermodalnego. To ogromne wyzwanie logistyczne, ponieważ wymaga nie tylko wymiany taboru, ale przede wszystkim zmiany mentalności i struktury kosztów, w tym dalszej, drastycznej redukcji wydatków na zatrudnienie, które do tej pory stanowiły niemal połowę wszystkich obciążeń finansowych spółki.
Najpierw tabor, później wierzyciele
Zatwierdzenie planu przez sędziego-komisarza nie oznacza jednak, że wierzyciele zostali całkowicie odsunięci od głosu. Ich negatywne stanowisko zostało odnotowane, ale sędzia skorzystał z przysługujących mu uprawnień, by zapobiec paraliżowi decyzyjnemu. Uznano, że doraźne finansowanie bieżącej działalności i niezbędnych napraw taboru jest ważniejsze niż natychmiastowa spłata części zadłużenia, ponieważ bez sprawnego sprzętu i pracowników spółka nie byłaby w stanie wypracować zysków potrzebnych do realizacji późniejszego układu.
Obecnie PKP Cargo wchodzi w decydującą fazę operacyjną, która będzie sprawdzianem wiarygodności przyjętych założeń finansowych. Kolejnym krokiem milowym będzie przedstawienie konkretnych propozycji układowych, czyli oficjalnej oferty dla wierzycieli określającej, jaka część długu zostanie spłacona, a jaka umorzona. Dopiero po ich zaakceptowaniu przez zgromadzenie wierzycieli i prawomocnym zatwierdzeniu przez sąd, proces sanacji będzie można uznać za bliski finału.













