Zwalczanie floty cieni zwiększa bezpieczeństwo Europy

Dr Szymon Kardaś
Newseria Biznes

Europa zapowiada bardziej stanowczą walkę z rosyjską flotą cieni, czyli z jednostkami, które Kreml wykorzystuje do nielegalnego eksportu ropy naftowej. Na liście sankcyjnej UE jest już ok. 600 statków, którym zakazano wstępu do unijnych portów i świadczenia usług morskich. Zwalczanie floty cieni jest potrzebne dla bezpieczeństwa państw europejskich i środowiska – informuje dr Szymon Kardaś z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim.

– Walka z rosyjską flotą cieni trwa i na tym froncie państwa zachodnie sankcjonujące tę flotę odnoszą sukcesy. Warto wspomnieć, że około dwóch trzecich tych jednostek, które Rosja wykorzystuje w ramach floty cieni, zostało objętych zachodnimi sankcjami, bo sankcjonują i Stany Zjednoczone, i Unia Europejska, i Brytyjczycy. Łącznie jednostek, które są wpisane na wszystkich listach sankcyjnych, jest między 600 a 700. Według niezależnych źródeł branżowych flota cieni, którą Rosjanie wykorzystują do obsługi eksportu ropy i produktów naftowych, liczy około tysiąca jednostek – mówi agencji Newseria dr Szymon Kardaś z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim, członek Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

W październiku 2025 roku Unia Europejska przyjęła 19. pakiet sankcji przeciwko Rosji. W jego ramach zakazem dostępu do portu i zakazem świadczenia szerokiej gamy usług związanych z transportem morskim objęto kolejnych 117 statków. Łącznie na liście znalazło się ich wówczas 557. W grudniu 2025 roku dodano do niej kolejnych 41 statków. Podlegają one zakazowi dostępu do portów i korzystania z szerokiego zakresu usług związanych z transportem morskim. UE nałożyła także sankcje na osoby i podmioty odpowiedzialne za wspieranie rosyjskiej floty cieni i jej łańcucha wartości.

Zwalczanie floty komplikuje rosyjską logistykę

– Sankcjonowanie kolejnych jednostek, blokowanie im możliwości korzystania czy to z usług ubezpieczeniowych, czy zawijania do portów, komplikuje życie firm eksportujących. To generuje dodatkowe koszty, rodzi konieczność zasilania floty nowymi jednostkami. To rzecz jasna obniża wpływy, które Federacja Rosyjska uzyskuje ze sprzedaży ropy, bo bardzo komplikuje kwestię łańcuchów logistycznych – wyjaśnia dr Szymon Kardaś.

Sankcje unijne skierowane są przeciwko tankowcom spoza Unii, w tym należącym do rosyjskiej floty cieni, które omijają mechanizm limitu cen ropy naftowej, wspierają rosyjski sektor energetyczny, transportują sprzęt wojskowy dla Rosji lub skradzione zboże z Ukrainy.

– Z drugiej strony w ramach tej walki, którą wytoczono flocie cieni, Rosjanie się do tych warunków adaptują. Zasilają tę flotę nowymi jednostkami. Poszukują też alternatywnych możliwości, jeśli chodzi o podmioty, które handlują rosyjską ropą. Jeśli spojrzymy na dane statystyczne za 2025 rok, to wolumen eksportu rosyjskiej ropy bardzo nieznacznie się zmniejszył w stosunku do 2024 roku, co pokazuje, że podmiotom zaangażowanym w eksport udaje się częściowo te restrykcje obchodzić i na razie ten wolumen utrzymać – podkreśla analityk.

Jak podaje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA), eksport rosyjskiej ropy w listopadzie 2025 roku spadł o 420 tys. baryłek dziennie, do poziomu 6,9 mln baryłek. W połączeniu ze spadkiem cen przyczyniło się to do obniżenia przychodów do 11 mld dol., czyli o 3,6 mld dol. mniej rok do roku. IEA podkreśla, że w listopadzie przychody z eksportu obniżyły się do najniższego poziomu od czasu inwazji Rosji na Ukrainę.

W październiku 2025 roku Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) Departamentu Skarbu USA nałożyło sankcje na Rosję w związku z brakiem jej zaangażowania w proces pokojowy. Celem było zwiększenie presji na rosyjski sektor energetyczny i ograniczenie finansowania machiny wojennej. Sankcje objęły dwie największe rosyjskie spółki naftowe: Rosnieft i Łukoil.

Niepewna zdolność do obchodzenia sankcji

– Zobaczymy, w jaki sposób te dwie kluczowe firmy produkujące i eksportujące rosyjską ropę zaadaptują się do nowych warunków i na ile Amerykanie będą gotowi wyegzekwować nowe restrykcje – podkreśla dr Szymon Kardaś. – Pytanie też, na ile Rosja, ale również Chiny czy Indie będą zdeterminowane, by znaleźć mechanizmy obchodzenia sankcji, czyli znalezienia lub stworzenia nowych firm traderskich, które weszłyby w łańcuch dostaw i pozwoliły tym kanałom eksportowym nadal jakoś funkcjonować.

Jak podkreśla, na tym polu toczy się ciągła walka. Z jednej strony kraje Zachodu rozszerzają zakres sankcji, by powstrzymać eksport ropy naftowej drogą morską, z drugiej – Rosja stale szuka sposobów, by te restrykcje omijać.

– Teraz państwa europejskie zastanawiają się nad tym, aby możliwe było zatrzymywanie jednostek floty cieni i zajmowanie ich w przypadku, gdyby było podejrzenie, że one stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa. Zobaczymy, na ile będzie to możliwe do wdrożenia. To trochę wzorowanie się na działaniach, które podejmują Amerykanie, jeśli chodzi o jednostki floty cieni obsługujące eksport wenezuelskiej ropy – tłumaczy ekspert Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

22 stycznia br. prezydent Francji za pośrednictwem platformy X poinformował, że francuska marynarka wojenna zatrzymała rosyjski tankowiec, na który nałożono międzynarodowe sankcje. Operacja została przeprowadzona na pełnym Morzu Śródziemnym z pomocą sojuszników.

Pod koniec stycznia brytyjski Departament Transportu przygotował dokument, który wzywa do zaostrzenia walki z rosyjską flotą cieni. Swój podpis pod nim złożyło 14 państw, w tym Polska. Zawiera on 13 zasad, które statki muszą spełnić, aby bezpiecznie pływać po Bałtyku i Morzu Północnym. Jedna z nich może być traktowana jako pretekst do bardziej stanowczych działań wobec floty cieni – stwierdzono bowiem, że statki pływające pod banderami dwóch lub więcej państw, używając ich według własnego uznania, mogą być traktowane jako statki bez przynależności państwowej. Ponadto statki muszą posiadać m.in. ubezpieczenie lub inne zabezpieczenie finansowe, a także systemy zarządzania bezpieczeństwem. Sygnatariusze zapowiedzieli dodatkowe sankcje za łamanie przepisów na wodach Morza Bałtyckiego i Północnego.

– Jednostki floty cieni stanowią potencjalnie bardzo duże zagrożenie. To są zwykle stare statki, w bardzo słabym stanie technicznym, które nie nadają się już do legalnej eksploatacji przez firmy mogące obracać ropą z różnych źródeł i przez to przechodzą do szarej strefy i zasilają flotę cieni – podkreśla dr Szymon Kardaś. – Przez ich stan i fakt, że przewożą newralgiczne towary, są potencjalnie tykającymi bombami ekologicznymi.

Bałtyk strategiczny akwenem dla rosyjskiego handlu

W dodatku Rosja wykorzystuje te statki także do działań dywersyjnych, przez co stanowią one zagrożenie dla bezpieczeństwa państw europejskich.

– Morze Bałtyckie jest bardzo ważnym szlakiem handlowym, dlatego że ropa eksportowana z dwóch dużych portów bałtyckich – z Ust-Ługi i Primorska – stanowi około 50 proc. surowca, który Rosjanie eksportują ze wszystkich swoich portów naftowych ogółem – mówi ekspert. – Te jednostki, które pływają po Bałtyku, stanowią zagrożenie dla znajdującej się na dnie infrastruktury energetycznej, z której korzystają państwa unijne. Poza tym istnieje podejrzenie, że one mogą być wyposażone w różnego typu instalacje, które służą do zbierania danych i zagłuszania sygnałów.

Unia Europejska planuje także regulacje prawne, które już nie w ramach sankcji, ale polityki handlowej zakażą importu ropy naftowej do państw członkowskich. Według zapowiedzi Komisja Europejska jeszcze na początku tego roku ma przedstawić wniosek ustawodawczy w tej sprawie, by zakaz zaczął obowiązywać nie później niż w 2027 roku. Z informacji KE wynika, że udział Rosji w imporcie ropy naftowej do UE spadł z 27 proc. w 2022 roku do 2 proc. w 2025 roku. Dziś surowiec ten płynie ropociągiem „Drużba” do Słowacji i Węgier.

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane