Ukraińska blokada tranzytu to łamanie konwencji SMGS

PKP LHS

Koleje Ukraińskie blokują od końca listopada 2021 r. tranzytowe przewozy kolejowe z Azji do Polski. Przedstawiciele spółek grupy PKP zorganizowali w Zamościu konferencję, na której zaprezentowali konsekwencje tej niezrozumiałej decyzji. Ich zdaniem, jest to działanie sprzeczne z Umową o Międzynarodowej Kolejowej Komunikacji Towarowej (SMGS).

O blokadzie wprowadzonej przez Ukrainę dla pociągów z Chin przejeżdżających przez terytorium tego kraju (a następnie po linii szerokotorowej do Sławkowa w woj. śląskim) informowaliśmy 19 grudnia. Ukraina chce w ten sposób wywrzeć na stronę polską presję, aby wymóc przyznanie dodatkowych zezwoleń dla ukraińskich kierowców ciężarówek.

Z informacji przedstawionych aktualnie przez przedstawicieli grupy PKP wynika, że Koleje Ukraińskie (UZ) prowadziły zakaz przyjmowania do przewozu przesyłek nadawanych do Polski już 30 listopada. Zakaz dotyczył pociągów nadawanych z: Azerbejdżanu, Armenii, Białorusi, Gruzji, Chin, Kazachstanu, Kirgistanu, Łotwy, Litwy, Federacji Rosyjskiej, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu, Mołdawii i Estonii.

Całkowita blokada przewozów

Jednocześnie w wykazie ograniczeń przewozowych UZ wprowadzono zapowiedź całkowitego ograniczenia eksportu z Ukrainy do Polski w wagonach własności UZ, z terminem obowiązywania od 1 stycznia 2022 r., który przesunięto na 20 stycznia.

Grupa PKP informuje, że początkowo, obok ograniczenia tranzytowego dla pociągów jadących do Polski, UZ wprowadziły również ograniczenie tranzytu do Słowacji, Czech i Austrii, jednak po kilku dniach ograniczenia te zostały zniesione. – Jako przyczynę wprowadzanych ograniczeń podawano początkowo ograniczoną okresowo przepustowość ukraińskiej sieci kolejowej i nagromadzenie przesyłek oczekujących przekazania z UZ na PKP. W toku podjętych konsultacji prezesa PKP S.A. z UZ okazało się, że takie przeszkody nie mają faktycznie miejsca, a stronę polską poinformowano, że odwołanie wprowadzonych ograniczeń leży poza kompetencjami ukraińskiej administracji kolejowej – twierdzą polscy kolejarze.

Bezprecedensowa decyzja

– Jesteśmy zaskoczeni jednostronnym wprowadzeniem ograniczeń w transporcie przez stronę ukraińską. Zatrzymanie tranzytu, w tym przewozów na Nowym Jedwabnym Szlaku, to bezprecedensowa decyzja. Polska jest największym partnerem handlowym Ukrainy w Europie. Importujemy przede wszystkim surowce, wyroby metalowe i produkty roślinne. Znaczna część tych ładunków trafia do Polski za pośrednictwem kolei – mówi Andrzej Olszewski, członek zarządu PKP S.A. – Od wielu lat blisko współpracujemy z UZ, a nasze rozczarowanie jest tym większe, że wprowadzona blokada jest sprzeczna z międzynarodową konwencją Umowy o Międzynarodowej Kolejowej Komunikacji Towarowej (SMGS) i dwustronnymi porozumieniami w zakresie transportu kolejowego – dodaje.

Ukraińska blokada tranzytu zahamowała przewozy na Nowym Jedwabnym Szlaku – trasa biegnąca z Azji przez Ukrainę jest bowiem alternatywą dla głównej trasy – przez Białoruś. Największe straty z tego tytułu ponosi spółka PKP Linia Hutnicza-Szerokotorowa, która rozwija przewozy z Chin do Polski. Według przekazanych przez nią informacji, w roku 2020 uruchomiono 40 pociągów, a w roku 2021 124 składy. Plan na grudzień 2021 r. obejmował 87 pociągów z Chin oraz 6 pociągów do Chin. Ukraińska blokada nie pozwoliła na ich przejazd. – Przez 20 lat PKP LHS zainwestowała ponad miliard złotych w modernizację taboru i rozbudowę infrastruktury. To dzięki rozwojowi przewozów do Sławkowa rośnie również skala przewozów i przychody Kolei Ukraińskich. Mamy nadzieję, że nasi ukraińscy partnerzy odblokują tranzyt, bo to oni są jego głównym beneficjentem – twierdzi Zbigniew Tracichleb prezes PKP LHS.

Chińczycy nie rozumieją decyzji

W sprawę angażuje się także największy polski przewoźnik kolejowy – PKP Cargo. – Koleje Ukraińskie są głównym beneficjentem przewozów tranzytowych kierowanych do Polski. Wprowadzane z dnia na dzień ograniczenia są niezrozumiałe również dla chińskich i europejskich partnerów handlowych i nie powinny być stosowane we współpracy handlowej – uważa Władysław Szczepkowski, p.o. prezesa PKP CARGO.

W 2019 r. największą część ukraińskiego eksportu do Polski stanowiły rudy żelaza (14,3%), a łącznie 20% inne produkty metalowe (głównie stal walcowana na gorąco).3 W przypadku tego rodzaju towarów, ze względu na ich masę, wiodącym środkiem transportu pozostaje kolej.

Przedstawiciele grupy PKP podkreślają, że ograniczenia wprowadzone przez stronę ukraińską pozbawiają przychodów nie tylko same koleje, ale paraliżują realizację kontraktów handlowych i szkodzą również rozwojowi przewozów kolejowych jako ekologicznego rodzaju transportu w ogóle. – Z tych powodów oczekujemy niezwłocznego wycofania się przez Koleje Ukraińskie ze szkodliwych działań i odwołania wprowadzonych ograniczeń przewozowych – apelują polscy kolejarze.

Podobne wiadomości
Komentarze (1)
  1. Jest to bardzo interesująca sprawa, zwłaszcza, że Ukraina jest w przededniu wojny z Rosją. Blokować jakikolwiek transport i psuć sobie stosunku z sąsiadami… To nie strzał w własną stopę, ale w głowę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Polecane