15 kwietnia premier Donald Tusk niespodziewanie wypowiedział się na temat terminalu przeładunkowego w Sławkowie (woj. śląskie). – Nadzór nad rozwojem tego miejsca, inwestycjami będziemy w stu procentach mieli my, Polacy – oznajmił szef rządu. Prezes Eurotermialu Sławków uważa, że inwestycje obiektu nie będą teraz zależne od decyzji podejmowanych poza Polską.
Podczas otwarcia Europejskiego Forum Nowych Idei „Przyszłość pracy, praca przyszłości” Donald Tusk przedstawił nową strategię gospodarczą państwa. Zakłada ona m.in. odejście od biernej roli państwa na rzecz aktywnego wspierania krajowej gospodarki i „budowy silnych fundamentów rozwoju opartego na polskim kapitale”. Do priorytetowych zakładów, wskazanych przez szefa rządu, należą m.in.: Rafako – zakład ma przejść na produkcję zbrojeniową oraz Huta Częstochowa. Trzecim przedsiębiorstwem wymienionym przez premiera, był – co jest zaskakujące – Euroterminal Sławków.
Sławków jest kluczowy dla odbudowy Ukrainy
Ten terminal przeładunkowy w województwie śląskim jest stacją końcową Linii Hutniczej Szerokotorowej, najdłuższej w Polsce linii o rosyjskim rozstawie szyn (1520 mm), rozpoczynającej bieg od granicy z Ukrainą w Hrubieszowie. Według premiera Tuska, linia będzie pełniła kluczową rolę w procesach odbudowy Ukrainy, po zakończeniu rosyjskiej inwazji. – (…) powiedzieliśmy sobie, że nadzór nad rozwojem tego miejsca, inwestycjami będziemy w stu procentach mieli my, Polacy, polskie firmy, polskie państwo. My będziemy na tym zarabiać – oznajmił premier. Donald Tusk nie wyjaśnił o co dokładnie chodzi z nadzorem państwa nad Euroterminalem, który od początku jego powstania jest kontrolowany przez państwowe spółki. Przypominamy, że spółka Euroterminal Sławków powstała w kwietniu 2010 r. na bazie funkcjonującego od 2004 r. Oddziału CZH S.A. w Katowicach Euroterminal w Sławkowie. Udziałowcami Euroterminalu Sławków są CZH oraz dwaj przewoźnicy kolejowi – PKP Cargo oraz PKP LHS (zarządca i operator linii szerokotorowej).
Terminal w Sławkowie jest istotny nie tylko dla przewozów ładunków między Polską i Ukrainą, ale też z punktu widzenia transportu kolejowego z Azji do Europy. Pociągi z Chin aktualnie nie docierają do Polski przez Ukrainę z powodu trwającej wojny, ale LHS była do 2022 r. rozwijającą się alternatywną trasą dla składów z Chin, które docierają do Polski głównie przez Białoruś (do stacji Małaszewicze).
Sygnał dla rynku intermodalnego
Polska Agencja Prasowa dopytała prezesa Euroterminalu Sławków, Jakuba Stycznia o zapowiedź premiera na Europejskim Forum Nowych Idei. Styczeń stwierdził, że deklaracja szefa rządu ma ogromne znacznie, ponieważ „w logistyce najważniejszą wartością jest bezpieczeństwo”. – Oznacza to, iż realizacja inwestycji nie będzie zależna od decyzji biznesowych podejmowanych poza granicami kraju przez podmioty, które mogą mieć interesy sprzeczne z interesem Polski. (…) Dla rynku intermodalnego i naszych klientów jest to mocny sygnał, iż spółka dalej będzie pod kontrolą państwa, co jest najsolidniejszą gwarancją trwałości, pewności i bezpieczeństwa obsługiwanych łańcuchów logistycznych – przekazał PAP prezes Euroterminalu Sławków.
Nadal nie jest jasne, dlaczego szef rządu zapewnił o 100-procentowym nadzorze z Polski nad inwestycją. Jakub Styczeń zapewnił PAP, że przedstawiciele spółki nie brali udziału w rozmowach dotyczących ewentualnych zmian właścicielskich. Podkreślił zaś, że Euroterminal Sławków jest obiektem strategicznym, którym interesują się różne podmioty z Europy i Azji. – Ten, kto kontroluje ten terminal, ma możliwości kontroli nad całym przepływem towarów w układzie Unia Europejska – Ukraina – oznajmił prezes Styczeń.
Euroterminal obsłuży 500 TEU rocznie
Euroterminal Sławków rozpoczął realizację projektu zakładającego budowę drugiego terminalu intermodalnego. Po jej zakończeniu śląski obiekt przeładunkowy ma mieć zdolności operacyjne na poziomie ponad 500 tys. TEU rocznie. Obecnie to prawie 285 tys. TEU rocznie. Wkrótce ogłoszony będzie przetarg w celu wyłonienia wykonawcy inwestycji, która powinna być gotowa do końca 2027 r.

