Maersk: Koszty paliwa eksplodują. Ponoszą je klienci

Kontenerowiec na morzu
Pixabay

Duński potentat kontenerowy Maersk ostrzegł, że wojna z Iranem znacząco zwiększyła jego koszty operacyjne za sprawą gwałtownie rosnących cen paliwa bunkrowego. Według firmy, jej miesięczne wydatki wzrosły o prawie 500 mln dolarów. Podwyżkę będą musieli ponieść klienci.

Cytowany przez agencji Reuters prezes Maerska Vincent Clerc poinformował podczas konferencji prasowej, iż konflikt w regionie zwiększył miesięczne koszty firmy o około 3 mld koron duńskich (472,7 mln USD). Ceny paliwa bunkrowego wzrosły z ok. 600 USD do niemal 1000 USD za tonę. – Wojna podniosła nasze miesięczne koszty paliwa o blisko pół miliarda dolarów – powiedział Clerc.

Prezes firmy dodał, że nawet zawieszenie broni nie zakończy problemów energetycznych. – Kryzys energetyczny nie zniknie w dniu, w którym zapanuje pokój. Firmy naftowe, z którymi rozmawiam, spodziewają się, że potrwa to co najmniej kilka miesięcy, a być może znacznie dłużej – relacjonuje Reuters.

Koszty przerzucane na klientów

Maersk na razie radzi sobie z rosnącymi kosztami, przerzucając je w całości na klientów poprzez renegocjacje kontraktów i podwyżki stawek spot. Firma ostrzega jednak, że sytuacja pozostaje niestabilna, a długotrwałe wysokie ceny energii mogą wywołać inflację i osłabić popyt konsumencki.

W pierwszym kwartale 2026 r. Maersk osiągnął EBITDA na poziomie 1,73 mld USD, nieco powyżej prognoz analityków (1,66 mld USD), ale znacznie poniżej wyniku z analogicznego okresu 2025 r. (2,71 mld USD).

Po publikacji danych o wzroście kosztów akcje Maerska spadły o około 7%.

Zakłócenia i ryzyko nadpodaży

Reuters przypomina, że Iran zamknął Cieśninę Ormuz dla ruchu komercyjnego, co zakłóciło globalne szlaki żeglugowe. W Zatoc utknęło sześć statków Maersk. Prezes Clerc uspokaja, że tylko 2–3% globalnego handlu kontenerowego dotyczy tego regionu, ale ostrzega przed innym zagrożeniem: – Utrzymujące się wysokie ceny energii mogą wywołać inflację, a w konsekwencji recesję i spadek popytu. To niebezpieczny koktajl – powiedział podczas telekonferencji z analitykami.

Według Reutersa, stawki frachtu spadły w pierwszym kwartale o 14% r/r z powodu nadpodaży nowych statków. Wzrosły dopiero pod koniec marca, po wybuchu wojny. Analitycy cytowani przez agencję ostrzegają, że nadpodaż floty może jeszcze mocniej uderzyć w wyniki branży w 2027 r., gdy na rynek trafi kolejna fala nowych jednostek.

Powrót na Morze Czerwone?

Maersk nadal omija Kanał Sueski i cieśninę Bab al‑Mandab, kierując statki wokół Afryki. Vincent Clerc powiedział jednak podczas konferencji, że w tym roku nie odnotowano żadnych ataków Huti, a firma rozważa powrót na trasę przez Morze Czerwone. – Jedynym ograniczeniem jest dostępność eskort i zasobów monitorujących ze strony marynarek wojennych – cytuje menedżera Reuters.

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane