Jak uniknąć kar w zleceniu przewozowym z giełdy?

Ciężarówki jadące autostradą
Sauerlaender, Pixabay

Zleceniodawcy i spedytorzy sprzedający ładunki za pośrednictwem giełd transportowych we wzorach swoich zleceń zastrzegają dotkliwe kary umowne dla przewoźników. Samo wpisanie w zleceniu kary może wywrzeć na przewoźniku wpływ psychologiczny, jednak takiej kary, w pełnej jej wysokości, często nie będzie można skutecznie dochodzić w postępowaniu sądowym.

Zasadą jest, że strony zawierające umowę (np. zlecenie przewozu) mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Dalej, w art. 483 § 1 k.c. czytamy, że można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego, nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). O ile sama instytucja kary umownej stanowić ma formę zastrzeżonego umownego odszkodowania, mającego rekompensować stronie jakieś niedbalstwo kontrahenta, to w praktyce w branży TSL niejednokrotnie zdarza się, że takie kary umowne, szczególnie w zleceniach oferowanych na giełdach transportowych przez większe spedycje i zleceniodawców na ich ogólnych i „nienegocjowalnych” wzorach, są rażąco wygórowane lub zastrzegane za takie zdarzenia, na które przewoźnik po prostu nie ma i nie może mieć wpływu, a nawet stanowią dla kontrahenta dodatkową i nieuzasadnioną korzyść . Przykładem takiej korzyści może być dodatkowa kara umowna obok odszkodowania za uszkodzony towar, albo kary za opóźnienie w podstawieniu pod załadunek mimo terminowej dostawy, czy też kary związane z nieoperacyjnym wyposażeniem pojazdu podstawionego pod załadunek.

Kara umowna dla przewoźnika

Stosownie do art. 83 ust. 1 Prawa Przewozowego, jeżeli wskutek zwłoki w przewozie powstała szkoda inna niż w przesyłce, przewoźnik jest obowiązany do zapłacenia odszkodowania do wysokości podwójnej kwoty przewoźnego. Ponadto, nie każda kara umowna zastrzeżona w wysokości do dwukrotności frachtu będzie adekwatna do wysokości poniesionej przez zleceniodawcę, czy spedytora szkody. Art. 484 § 2 k.c., czyli tzw. miarkowanie kary umownej daje przewoźnikowi prawo do żądania zmniejszenia wysokości naliczonej kary umownej, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, a także, gdy zastrzeżona kara jest rażąco wygórowana. Przy ocenie, czy zastrzeżona kara umowna jest rażąco wygórowana należy brać pod uwagę, czy zleceniodawca w ogóle poniósł jakąś szkodę oraz jej ewentualny rozmiar, ponieważ kara umowna nie powinna prowadzić do nieuzasadnionego wzbogacenia wierzyciela.

Miarkowanie kary umownej ma przeciwdziałać dysproporcjom między wysokością zastrzeżonej kary umownej a godnym ochrony interesem wierzyciela. W praktyce, istotnym do oceny, czy kara umowna jest rażąco wygórowana będzie zbadanie, czy np. zleceniodawca został obciążony przez swojego klienta w związku z opóźnieniem w podstawieniu pojazdu (co uzasadniałoby ewentualny regres odpowiedzialności na przewoźnika wykonującego faktycznie przewóz), albo czy kara umowna nie wzbogacałaby nieuzasadnienie zleceniodawcy, gdy np. przewoźnik mimo opóźnienia w odbiorze przesyłki od nadawcy doręczył ją terminowo do odbiorcy, a ten nie składał reklamacji.

Wysokość kary zależy od wysokości frachtu

Wysokość nałożonej na przewoźnika kary umownej odnieść należy do szkody oraz do wysokości samego frachtu. Wyznacznikiem dla oceny, czy kara umowna jest rażąco wygórowana będzie przede wszystkim stosunek pomiędzy wysokością tej kary a wartością całego zobowiązania głównego (zlecenia), w odniesieniu do wartości świadczenia spełnionego przewoźnika z opóźnieniem i wartości szkody powstałej po stronie zleceniodawcy wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przewozu.

Trzeba jednak pamiętać, że już na etapie przyjmowania zlecenia przewozowego należy ocenić, czy zastrzeżona kara umowna nie jest zbyt wysoka w stosunku do wartości frachtu. Wprawdzie, kara umowna nie zawsze będzie rażąco wygórowaną od samego początku i może stać się taką dopiero później – w momencie żądania jej zapłaty przez wierzyciela, którego szkoda jest znikoma. Odpowiednia standaryzacja analizy, jaką powinien przeprowadzić przyjmujący zlecenie pracownik może uchronić przewoźnika przed zbędnym sporem i np. nieuzasadnioną blokadą na giełdzie transportowej.

Autorem tekstu jest Wojciech Országh z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane