Po nowym cle UE jesienią nadejdzie test dla logistyki

Paczki na taśmie w sortowni
Z. Wnuk / AI

1 lipca 2026 roku Unia Europejska zamknęła furtkę podatkową dla paczek spoza wspólnoty. Likwidacja wieloletniego zwolnienia z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro stała się faktem. W jego miejsce wszedł nowy, przejściowy mechanizm, który znacząco zmienia koszty i sposób obsługi międzynarodowych przesyłek, głównie towarów z chińskim platform e-commerce.

Podczas gdy doniesienia medialne skupiły się na wyższych cenach dla konsumentów, eksperci branży logistycznej zwracają uwagę, że lipcowe zmiany są dopiero początkiem znacznie większej transformacji. Kolejny etap reformy, planowany na jesień 2026 roku, może okazać się poważnym testem dla systemów IT, operatorów logistycznych oraz administracji celnej.

Wielkie uszczelnianie granic

Z komunikatu Komisji Europejskiej wynik, że w 2025 roku do Unii Europejskiej trafiło około 5,9 miliarda przesyłek o niskiej wartości, z których zdecydowana większość pochodziła z Azji, głównie z Chin. Oznacza to średnio ponad 16 milionów paczek odprawianych każdego dnia.
Jak podkreśla KE, zwolnienie z cła do 150 euro zostało zaprojektowane z myślą o czasach, gdy zakupy internetowe były zjawiskiem okazjonalnym. Unia wskazuje zatem dwa główne powody reformy:

  • Nieuczciwa konkurencja – częste zaniżanie wartości przesyłek oraz dzielenie zamówień na mniejsze paczki w celu uniknięcia należności celnych.
  • Bezpieczeństwo konsumentów – kontrole prowadzone przez organy nadzoru wykazały, że w niektórych kontrolowanych kategoriach produktów nawet ponad 60% badanych wyrobów nie spełniało unijnych wymogów bezpieczeństwa lub oznakowania.

3 euro od każdej sztuki produktowej

Od 1 lipca 2026 roku zwolnienie z cła zastąpiła tymczasowa opłata ryczałtowa w wysokości 3 euro. Kluczowym elementem nowych przepisów jest sposób naliczania tej opłaty. Nie dotyczy ona całej paczki, lecz każdej odrębnej pozycji taryfowej (kodu HS) wykazanej w zgłoszeniu celnym. Oznacza to, że jeśli w jednej przesyłce znajdują się np. koszulka oraz kabel USB, operator zapłaci łącznie 6 euro, mimo że wartość całego zamówienia może wynosić zaledwie kilka lub kilkanaście euro.
Przepisy te mają obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. Następnie planowane jest pełne wdrożenie EU Customs Data Hub, który umożliwi naliczanie standardowych stawek celnych zależnie od kategorii towaru.

Reakcja platform internetowych

Najwięksi sprzedawcy internetowi, w tym Temu, Shein i AliExpress, rozpoczęli dostosowywanie swoich systemów do nowych przepisów. Część platform już prezentuje dodatkowe koszty na etapie koszyka zakupowego, aby klienci znali pełną cenę przed finalizacją zamówienia. W wielu przypadkach platformy czasowo przejmują część kosztów, jednak analitycy spodziewają się ich stopniowego przenoszenia na ceny produktów.

Jesień 2026 – kolejny etap reformy

Eksperci ds. ceł wskazują, że następne miesiące mogą być jeszcze większym wyzwaniem dla całego sektora logistycznego.

Wyzwanie 1: obowiązkowe identyfikatory produktów (PIDs)

Od 1 lipca podawanie identyfikatorów produktów, takich jak numery SKU, EAN, UPC czy kody producenta, było rozwiązaniem dobrowolnym w deklaracjach H7. Zgodnie z harmonogramem reformy od 1 listopada wymagania dotyczące danych produktowych zostaną znacząco rozszerzone. Przesyłki z niekompletnymi informacjami mogą być częściej kierowane do dodatkowej weryfikacji lub kontroli celnej. Celem tych zmian jest skuteczniejsza walka z podróbkami oraz niebezpieczymi produktami.

Wyzwanie 2: możliwa opłata manipulacyjna

Komisja Europejska zaproponowała również wprowadzenie dodatkowej opłaty manipulacyjnej wynoszącej około 2 euro, która miałaby pokrywać koszty obsługi administracyjnej ogromnej liczby przesyłek.

Aktualnie rozwiązanie to pozostaje elementem procesu legislacyjnego i nie zostało jeszcze ostatecznie wdrożone z konkretną datą obowiązywania. Jeżeli wejdzie w życie w okresie przedświątecznym, może dodatkowo zwiększyć obciążenie operatorów logistycznych.

Ryzyko zatorów przed Black Friday

Ewentualne rozszerzenie obowiązków celnych w połączeniu z okresem największego natężenia zakupów – Black Friday i Bożym Narodzeniem – może znacząco zwiększyć liczbę kontroli oraz wydłużyć czas odpraw. Eksperci branży logistycznej ostrzegają przed ryzykiem powstawania zatorów w europejskich hubach cargo i wzrostem kosztów transportu lotniczego, choć skala ewentualnych opóźnień będzie zależała od gotowości systemów i operatorów.

Zwroty staną się droższe

Nowe przepisy wpływają również na logistykę zwrotów. W praktyce opłata ryczałtowa w wysokości 3 euro zwykle nie jest odzyskiwana przy standardowych zwrotach konsumenckich, co oznacza dodatkowy koszt po stronie platform sprzedażowych.

Może to sprawić, że dotychczasowy model bezpośrednich wysyłek pojedynczych paczek z Chin stanie się mniej opłacalny. Coraz większego znaczenia nabierają magazyny zlokalizowane na terenie Unii Europejskiej oraz obsługa logistyczna przez operatorów 3PL, umożliwiająca import towarów w większych partiach.

Kto może zyskać?

Na reformie mogą skorzystać europejscy operatorzy logistyczni, centra magazynowe oraz firmy świadczące usługi 3PL. Jednocześnie tradycyjni europejscy sprzedawcy detaliczni otrzymują bardziej wyrównane warunki konkurencji wobec platform spoza UE.

Dla konsumentów oznacza to jednak stopniowy wzrost cen najtańszych produktów importowanych bezpośrednio z Azji.

Perspektywa 2028

Obecny system ma charakter przejściowy. W 2028 roku, wraz z uruchomieniem EU Customs Data Hub, Unia Europejska planuje pełne przejście na scentralizowany system odpraw celnych, oparty na szczegółowych danych o produktach i naliczaniu rzeczywistych stawek celnych według kategorii towarów. To właśnie wtedy reforma osiągnie swój docelowy kształt.

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane