Wiosna przynosi podwyżki na stacjach paliw

Andrzej Rembowski, Pixabay

Wprawdzie ostatnie tygodnie przyniosły zmiany cen hurtowych i detalicznych o znacznej skali, jednak prognozy krótkoterminowe nie są przychylne tankującym. Analitycy serwisu e-Petrol.pl informują, że w ślad za globalnymi nastrojami cenowymi także i w Polsce podróżowanie autem będzie coraz kosztowniejsze.

W obliczu gwałtownej zmiany zwyżkowej na rynkach międzynarodowych nie pozostajemy w tyle także i u nas. Dlatego właśnie ruch tak szybko daje się odzwierciedlić w cenach stacyjnych.

Rafinerie podnoszą ceny

Dzisiejsza średnia cena wszystkich paliw w polskich rafineriach jest odczuwalnie wyższa niż w miniony weekend – dla najpopularniejszego paliwa dla osobówek, jakim jest benzyna 95-oktanowa, zmiana w górę sięgnęła 71 zł za tysiąc litrów i średnio paliwo to kosztuje 3929 zł. Metr sześc. benzyny 98-oktanowej sprzedawany jest przeciętnie po 4060,60 zł – o 63 zł więcej niż w sobotę. Również dla oleju napędowego zmiana ceny jest znacząca. Jego koszt to 3967 zł/m sześc. – o 55,4 zł więcej niż w weekend. W przypadku cen średnich oleju opałowego mamy zmianę w górę o 49,6 zł do poziomu 2638,6 zł za metr sześc.

O ile drożej zatankujemy?

– W okresie między 1 i 7 marca 2021 spodziewamy się ulokowania cen Pb98 w przedziale 5,15-5,26 zł/l. Do 5 zł zbliży się także Pb95, która kosztować będzie 4,86-4,99 zł/l. Również wyższe ceny będą udziałem paliwa dieslowskiego, które będzie sprzedawane po 4,84-4,96 zł/l. Coraz wyraźniejsza będzie także zwyżka cen autogazu – to paliwo kosztować może w następnym tygodniu 2,43-2,50 zł/l – informują analitycy.

Cena ropy śrubuje kolejne rekordy

Ostatni tydzień lutego na giełdach naftowych przyniósł kontynuację wzrostów. Ropa Brent notowana w Londynie poprawiła w ostatnich dniach ponad roczne maksima cenowe i w trakcie czwartkowej sesji płacono za nią nawet 67,70 USD/bbl. W piątkowe przedpołudnie notowania surowca tracą na wartości i spadają poniżej poziomu 66 dolarów.

W pierwszej połowie tygodnia motorem napędowym zwyżki były informacje na temat wpływu ataku zimy w USA na infrastrukturę do wydobycia ropy. Przywrócenie amerykańskiej produkcji do normalnych poziomów będzie procesem dłuższym niż początkowo zakładano i to ograniczenie podaży jest wsparciem dla wysokich cen surowca.

Ropa jest już jednak na tyle droga, że potencjał do dalszego wzrostu wydaje się ograniczony. Produkcja w Stanach będzie wracać do normalności, a już w przyszłym tygodniu na spotkaniu OPEC+ można spodziewać się dyskusji o poluzowaniu limitów wydobycia. Jeśli w ramach porozumienia producentów rzeczywiście zapadnie decyzja o zwiększeniu podaży surowca, to na giełdach naftowych możemy w końcu zobaczyć głębszą przecenę.

Opracowanie: dr Jakub Bogucki, Grzegorz Maziak, e-petrol.pl

 

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecane