Problemy z zaopatrzeniem sklepów są nieuniknione

KAES Logistics

Obecne trudności z dostawami wpłyną na tegoroczne święta w wielu krajach, również w Polsce. Czy problemy z zaopatrzeniem sklepów, a także z dostawą zamówionych prezentów przed Bożym Narodzeniem są nieuniknione? Niestety tak – uważa Katarzyna Syta, prezes KAES Logistics.

Boże Narodzenie to zdecydowanie ten czas w roku, kiedy wydajemy najwięcej. Według badań przeprowadzonych przez firmę Deloitte w 2020 roku, Polacy niemal 30 proc. świątecznego budżetu zostawią w sklepach pomiędzy 15 a 24 grudnia. Dla osób postępujących tak w tym roku zakupy bożonarodzeniowe mogą okazać się fiaskiem. Tak naprawdę, jeśli chcieliśmy zdążyć, powinniśmy zająć się nimi już we wrześniu lub w październiku.

Gdzie tkwi problem?

Już od września firmy alarmują, że może wystąpić problem z dostawami świątecznych prezentów. Niestety wszystko wskazuje na to, że ich prognozy były prawidłowe. Choć alarmująca sytuacja występuje głównie na rynkach amerykańskim i brytyjskim to nie oznacza, że nie będzie miała ona wpływu na święta w Polsce. Obecnie okres wzmożonych zakupów trwa w najlepsze – począwszy od 11 listopada (promocje z okazji Dnia Singla) poprzez Black Friday (26 listopada) i Cyber Monday (29 listopada). Oczywiście chwilę później rozpoczynamy poszukiwania świątecznych prezentów. To w połączeniu z zerwanymi łańcuchami dostaw nie daje optymistycznych prognoz. Dodatkowo branża logistyczna odczuwa niedobór kontenerów, których koszt transportu wzrósł czterokrotnie w ciągu dwóch lat. To nie koniec problemów. Nie zapominajmy o skutkach Bexitu, globalnym wzroście cen surowców, ograniczeniach związanych z koronawirusem i niedoborze kierowców, z którym borykają się firmy transportowe z wielu krajów. Problem jest zatem złożony, a obecna sytuacja na rynku transportu jest znacznie trudniejsza niż w latach ubiegłych. Współczesny rynek jest systemem połączonych ze sobą naczyń – utrudnienia na jednym kontynencie pokrzyżować plany dostawców na drugim.

Brakujące towary

Z jakimi grupami towarów będą największe problemy? Zdecydowanie najtrudniej będzie otrzymać na czas elektronikę. Wiąże się to z szeregiem niedoborów w branży technologicznej. Do tej grupy należą również dziecięce zabawki, czyli chyba najbardziej pożądany towar na liście świątecznych zakupów, czy szereg popularnych produktów sprowadzanych z Chin (ubrania, dekoracje, tekstylia, dodatki). Większość zamawianych do Polski rzeczy musi przemierzyć drogę aż z odległej Azji. Taki transport odbywa się zazwyczaj drogą morską, a obecnie wystarczy przecież jedno zachorowanie na COVID-19 w porcie, aby cały kompleks tymczasowo wstrzymał swoje działanie. W wyniku ciągle obecnej pandemii konsumenci nadal robią znacznie więcej zakupów przez Internet, które dostarczane są w większości właśnie drogą morską – opóźnienia są nieuniknione. Dla porównania w zeszłym roku, zdaniem niektórych spedytorów morskich, opóźnienie dostaw wynosiło ok. 20 procent, teraz zwiększyło się ono do nawet 60 procent.

Wyzwanie dla branży logistycznej

Tegoroczny okres świąteczny to bez wątpienia wyjątkowo wielkie wyzwanie dla całej branży TSL. Problemy związane z pandemią nadal nie zniknęły, a ogólna sytuacja gospodarcza i administracyjna w różnych krajach przyczynia się do opóźnień w dostawach i braków surowców w zakładach. Do tego dochodzi coraz bardziej rozwijający się konsumpcjonizm, którego skala z roku na rok się powiększa. Powstaje samonapędzająca się machina – coraz więcej kupujemy, przez co powstają coraz większe opóźnienia w dostawach. Jaka jest na to rada? Niestety tylko odpowiednio wczesne dokonanie zakupów świątecznych mogło zagwarantować dotarcie części wymarzonych prezentów na czas.

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Polecane