W PKP CARGO doszło do kluczowych zmian w zarządzie. Rezygnację złożyli trzej dotychczasowi członkowie kierownictwa, a ich obowiązki przejął wyznaczony przez sąd zarządca. Tymczasowo na czele spółki stanęła Monika Starecka. Firma zapewnia, że zmiana wariatywna nie wpływa na codzienne kursowanie pociągów ani obsługę klientów.
1 października z pełnienia funkcji w zarządzie ustąpili Zbigniew Prus, Michał Łotoszyński oraz Paweł Miłek. Rezygnacje to bezpośrednie następstwo decyzji warszawskiego sądu z 29 września. Sąd cofnął spółce prawo do tzw. zarządu własnego w trakcie trwania procedury naprawczej (sanacji).
W praktyce oznacza to, że pełną kontrolę nad bieżącym zarządzaniem firmą przejął wyznaczony przez sąd zarządca masy sanacyjnej – Paweł Głodek.
Równocześnie Rada Nadzorcza zdecydowała, że obowiązki prezesa zarządu od 2 października do końca roku będzie czasowo pełniła Monika Starecka, dotychczasowa członkini rady nadzorczej.
Pociągi jadą bez zmian
Firma uspokaja swoich kontrahentów i pracowników: zmiana w kierownictwie nie oznacza wstrzymania prac ani zmiany dotychczasowego kursu. PKP CARGO realizuje zaplanowane przewozy, dba o stałą obsługę klientów i krok po kroku wdraża przyjęty plan naprawczy.
Równolegle trwają rozmowy z wierzycielami. Celem spółki jest wypracowanie porozumienia finansowego, które pozwoli oficjalnie zamknąć proces sanacji i uporządkować sytuację firmy.
„Priorytetem jest dokończenie restrukturyzacji”
Monika Starecka, pełniąca obowiązki prezesa, podkreśla, że najważniejsze jest teraz utrzymanie stabilności: – Najważniejsze jest dziś zapewnienie sprawnego działania PKP CARGO i doprowadzenie restrukturyzacji do końca. Będę ściśle współpracować z zarządcą i Radą Nadzorczą, by porozumieć się z wierzycielami, zakończyć postępowanie naprawcze i dać spółce mocne podstawy do rozwoju. Wierzę, że dzięki dotychczasowym efektom zmian oraz zaangażowaniu zespołu wrócimy na ścieżkę wzrostu i umocnimy naszą pozycję na rynku – zaznacza Monika Starecka.
